niedziela, 17 maja 2015

[001] Nowe Rozdziały



Rozdział VI

- One są czasem takie upierdliwe - usłyszałam znowu ten głosik.
Rozejrzałam się po pokoju.
W cieniu, jaki rzucał połamany dach stała jakaś drobna postać, która nie odrywała ode mnie spojrzenia ciemnoniebieskich oczu . Przekrzywiłam głowę i spojrzałam na osobę, która prawdopodobnie uratowała mi życie.
- Jesteś dzieckiem - powiedziałam wprost, nawet nie myśląc.
Zresztą nie było nad czym się zastanawiać.
Na potwierdzenie moich słów postać wyłoniła się z mroku. Przede mną stała mała kilkuletnia dziewczynka, o jasnych blond włosach i kobaltowych oczach.
- Jesteś dzieckiem - powtórzyłam oszołomiona. 
Mała przewróciła oczami.
- A ty krwawisz, oczywistości mamy za sobą - mruknęła.
Spojrzałam na swoje ramię.
Miała racje, z długiej rany ciągnącej się na pół przedramienia sączyła się jasna, czerwona ciecz. 
- Puta! - zaklęłam i chwyciłam się drugą ręką za krwawiące miejsce.
- Czekaj pomogę ci - powiedziała dziewczynka i zaczęła iść w moją stronę.
Gestem dłoni kazałam zatrzymać się jej.
- Lәkĩn sÿœ - szepnęłam i przesunęłam palcem wskazującym wzdłuż rozcięcia, które zdawało się zanikać pod wpływem mojego dotyku.
[...]
- Myślałam, że Magia Ciemności jest zakazana - oznajmiła zdziwiona dziewczynka.

Autor: Resie
Kategoria: Nadnaturalne





Rozdział 16

- Mów, siska co u ciebie – poprawił się na kanapie i spojrzał na mnie uważnie.
- No co, bro? Madrycie życie, ziomalki, chlanie, balowanie.
- I tak… - pociągnął nosem – I tak beze mnie?
- Cały dzień w tym twoim Paryżu, bierzemy Oscara i lecimy w dzienny melanż?
- Pojutrze jesteś u mnie, siska. Za półgodziny masz bilety – zaczął od razu coś robić na laptopie.
- Love krowo.
- Love kozo.

Autor: LAIRTA
Kategoria: Marc Barta







Rozdział 4

Charles sprawdzał po kolei, czy każdy ma dobrze dopięty pas. Widać było, że jest to dla niego nudne i rutynowe działanie. Serce zaczęło mi mocniej walić ze strachu. Spojrzałam na Grace, która ściskała Deana za rękę i wlepiała w niego wzrok. Uśmiechnęłam się na myśl o tej dwójce, bo chciałabym, żeby Grace się ułożyło, szczególnie po niefortunnym związku z jednym chłopakiem z sąsiedniego miasteczka. Wbiłam mocno głowę w oparcie i zamknęłam oczy.
Byle już było po wszystkim, po co ja się zgodziłam?, myślałam sobie.
Muzyka zaczęła grać. Karuzela powoli startowała. Zaczęliśmy się bujać na boki. Coraz szybciej. Coraz wyżej. Coraz bardziej się kołysała...

Autor: Julss
Kategoria: Obyczajowe: Młodzieżowe, Romans

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz