niedziela, 28 czerwca 2015

[006] Nowe rozdziały







 Rozdział ósmy, czyli rozmowa z dyrektorem. 

 -Ooo! Harry! Jakie ładne imię! - powiedziała Lily, a wszystkie dziewczyny się zaśmiały.
-My tutaj o takich poważnych sprawach, a tobie tylko jakieś bzdury w głowie. Może nazwiesz tak swoje dziecko? - zażartowała Maggie.
-A żebyś wiedziała - uśmiechnęła się Evans promiennie.
Dziewczyny jeszcze długo rozprawiały na temat listu. Jedno było pewne: na pewno przyjadą do kuzynki Gabrielle na wakacje. Propozycję zostania matką chrzestną i miejsca zamieszkania Gabrielle postanowiła przemyśleć sama.

Autor: Gabby
Kategoria: FanFiction




Rozdział 2 "Zwykli Śmiertelnicy"


 "John nie zastanawiał się, tylko natychmiast wybiegł przed frontowe drzwi, akurat gdy granat wybuchł. Chase zaraz wyłapał go na celownik, ale spudłował oddając pierwszy strzał.
– Kurwa – syknął, próbując wymierzyć lepiej uciekający w panice cel, który już dobywał własnej broni, nie chcąc zginąć bez walki.
Kimiko stała z boku wraz z ochroniarzami, którzy za nic nie mogli się wtrącić. W ułamku sekundy, Chase znów pociągnął za spust i postrzelił Johna w kolano. Mężczyzna padł na ziemię, wrzeszcząc z bólu. Zaczął się wić, jak gdyby oblazło go stado pszczół, lub wpadł w zbiornik pełen piranii. (...)Zdzierał gardło tak potwornie głośno, że Kimiko musiała zatkać uszy. Victor prychnął z odrazą, widząc jej słabość.
Chase natomiast przystanął nad targanym okrutnym cierpieniem bezczelnikiem, który próbował znaleźć w sobie silę, by choć na moment przestać krzyczeć i zacząć błagać swego napastnika o litość. Ból w postrzelonym kolanie był jednak zbyt wielki, a Young nieugięty – nie zamierzał poprzestać na jednym strzale. Zaraz oddał kolejny, tym razem w drugie kolano.
John przeklął siarczyście, potem wezwał Boga, a na koniec już tylko krzyczał."

Autor: Layali N.
Kategoria: FanFiction




Rozdział 11


Otarłem rękawem krew po czym rzuciłem gościa na ziemię i zacząłem okładać pięściami po twarzy. Strużki czerwonej cieczy kapały na podłogę. Może i był większy ode mnie, ale na pewno nie sprytniejszy i silniejszy. Wziąłem broń, która leżała na podłodze i bez wahania oddałem trzy strzały. Usłyszałem dźwięk otwierającej windy i po prostu opuściłem tamto miejsce. Przekręciłem klucz w drzwiach mieszkania i wkroczyłem do środka. Od razu poczułem osaczający mnie powiew chłodnego wiatru z okna, którego zapomniałem przed wyjściem zamknąć. Kiedy wszedłem do swojej sypialni otworzyłem jedną z szuflad umieszczając tam załadowaną broń. Chwyciłem butelkę wody, która stała na komodzie i upiłem łyk.
- To dopiero początek. - odwróciłem się i spojrzałem jak krople londyńskiego deszczu spływają po szybie.

Autor: arbuzstyle96
Kategoria: Fanfiction





Rozdział 9 - Piętno 


 Dzień nie był zbyt ciepły.

Być może, gdyby wyjść za mury Yagn-Sho, to okazałoby się, że pogoda jest idealna, jednak wiatr który wiecznie hulał w małej kotlince między dwoma wzgórzami skutecznie chłodził, nie ważne jak mocno przyświecałoby słońce.

Rikken pozwolił im trenować w hali, ale ziąb był tam odczuwalny, zwłaszcza przy ścianach. A siedzieć można było tylko przy nich.

Kalena jednak nie siedziała, tylko stała na środku i szykowała się do ataku. Od paru dni ćwiczyli walkę w parach, a tego dnia przypadło jej walczyć z Mizarem.

Autor: Kasamiyo Akasawa
Kategoria: Przygodowe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz