sobota, 26 grudnia 2015

[145] Epeisodion

{kliknij w obrazek, aby przejść do opowiadania}

— Wpuść mnie do środka ­– warknął tak groźnie, że Airi zjeżyły się włoski na karku.
— Najpierw powiedz jaka to sprawa. ­– Nie takiej odpowiedzi się spodziewał. Zamachnął się i z dużym impetem uderzył pięścią w drzwi, sprawiając, że dziewczyna odsunęła się od nich o kilka kroków. Później bardzo subtelnie otworzył je i zamknął, będąc już w środku mieszkania.
Airi oceniła sytuację. Jeśli miał zamiar ją okraść lub zgwałcić, nie poradziłaby sobie. Był silny, zwinny i dużo szybszy od niej. Telefon leżał w kuchni. Gdyby jakimś cudem zdołała mu uciec i chwycić komórkę, prawdopodobnie zanim wpisałaby numer, byłaby już na drugim świecie, do którego jej się zbytnio nie spieszyło. Cóż, mogłaby ewentualnie rzucić się w stronę drzwi. Przy szczęściu, które nigdy jej nie opuszczało, bo w ogóle go nie miała, i dobrych lotach, może, MOŻE zdążyłaby dobiec do sąsiadów. Chociaż uwzględniając jej brak jakiejkolwiek kondycji… Cholera! To wszystko przez Luize i jej czwartkowe zachcianki.

Autor: Airi de Guelle
Status: Zawieszone

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz