Nowe rozdziały

Regulamin 

  1. Aby zgłosić nowy rozdział, Twój blog musi należeć do Spisu Opowiadań
  2. Zgłoszenia zostawiamy tylko tutaj. Informacja o nowym rozdziale pozostawiona w innej zakładce nie będzie uwzględniona.
  3. Fragment powinien być krótki  (max. 1/4 strony A4). 
  4. Możesz zgłosić jednocześnie rozdziały z kilku blogów. 
  5. Nowe rozdziały publikujemy, kiedy zgłoszą się co najmniej dwa blogi. Notki pojawiać się będą we wtorki i piątki.
  6. Za treść fragmentu rozdziału odpowiada autor. Nie sprawdzamy błędów w Waszych opisach.


ZASTRZEGAMY SOBIE PRAWO DO ZMIANY REGULAMINU!

OSTATNIA ZMIANA: 02/08/2017r.


FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY:

1. Tytuł bloga.
2. Tytuł i/lub numer rozdziału.
3. Adres bloga.
4. Autor bloga.
5. Krótki fragment rozdziału.

4 komentarze:

  1. 1. Tytuł bloga: Kroniki Dzikiego Rodu
    2. Tytuł i/lub numer rozdziału: Cena wolności
    3. Adres bloga: http://storiesofwild.blogspot.com/
    4. Autor bloga: Alan Dzikowski "Cathbar"
    5. Krótki fragment rodziału:
    — Dimirynie, miasto należy do ciebie – usłyszał głos z prawej strony.
    — Zawsze należało – odparł bez cienia emocji, nie odrywając wzroku od tłumu – Oni to wiedzieli...
    — Dzięki czemu znów obyło się bez strat – jeździec, w jedwabnej czerwieni wystającej spod półpłytowej zbroi błyszczącej niemalże jak polerowane srebro, zatrzymał się obok szmaragdowego mężczyzny.
    Folgi, metalowe płytki połączone od spodu nitowaną skórą, cicho zaklekotały pod płytą naramiennika, gdy sięgnął rękami do szyszaka, o półkolistym dzwonie, któremu prezencji nadawał nie tylko połysk, ale i wysoki grzebień oraz ruchomy, jakoby metalowy język, ochraniacz karku.
    — Wy Lenyanie, nie straciliście... Ja, owszem – rzekł smutno Oswobodziciel.
    — Ile warte jest życie dla eleara, który spędził je całe w niewoli? – odparł, spoglądając na tłum ludzi.
    — Nie po to mnie poparliście? Żeby nieść wolność, tym którzy jej nie zaznali? – obrócił swoją jasną twarz o delikatnych niemal dziecięcych rysach. Długie spiczaste ucho wyłoniło się spod płaszcza ciemno-brązowych włosów.
    Szlachcic pokręcił głową, zdjął gwałtownie dłoń z rękojeści i machnął lejcami, aby dostojnego ogiera skierować stępem w dół wzniesienia. Dimiryn podążył wzrokiem za potężną sylwetką rycerza, którego plecy ochraniała gruba skóra. Oddalający się powoli Lenyanin, rzekł:
    — Za wolność się płaci... Zawsze... krwią...

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Tytuł bloga: Gdy kochamy
    2. Tytuł i/lub numer rozdziału: 7. hush, don't speak
    3. Adres bloga: http://gdy-kochamy.blogspot.com/
    4. Autor bloga: Fangirl
    5. Krótki fragment rozdziału:
    Nie potrzebowałam czasu na uświadamianie sobie tego, co się stało – rozumiałam to aż nazbyt dobrze. Rodzice nie wrócą na święta do domu. Będę w święta sama z bratem. Ale przecież to niemożliwe. Nie możemy być sami w tym czasie, nigdy nie byliśmy. Doceniałam to, że rodzice zaufali nam na tyle, żeby wyjechać do pracy do innego miasta i byłam dumna z tego, że ja i Maks jesteśmy na tyle zorganizowani, by dawać sobie bez nich radę, ale nie wyobrażałam sobie, żebyśmy mieli spędzić bez nich Boże Narodzenie. Zaczęłam nawet żałować tego, jak chętnie zgodziłam się na wyjazd rodziców. Czułam wszechogarniającą złość – na siebie i na nich, choć ta druga mogła być trochę nieuzasadniona i na wyrost, w końcu nie chcieli źle, nie mogli przyjechać ze względu na pracę, dzięki której możemy żyć na poziomie.

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Tytuł bloga: Zagubione Dusze
    2. Tytuł i/lub numer rozdziału: Rozdział dziewiąty
    3. Adres bloga: http://zagubionexdusze.blogspot.com
    4. Autor bloga: Adna
    5. Krótki fragment rozdziału: „– Przyjechałam od razu, gdy do mnie zadzwonili – powiedziała cicho, zaciskając dłonie na pasku od torebki. – Strasznie się o ciebie martwiłam.
    – I dlatego doniosłaś na policję? – wyrzuciłam z siebie beznamiętnym tonem, co nawet mnie zaskoczyło, bo nie sądziłam, że będę w stanie zapanować nad własnymi nerwami. I nie zawiodłam się, bo po chwili syknęłam głośno niezadowolona. – Jak mogłaś? Przecież nawet cię tam nie było! Wiesz jak go będą traktować?
    – Blanka... – Moje imię w ustach Dalii zabrzmiało bardziej jak jęk, niż zrozumiałe słowo. Jej szkliste spojrzenie nieustępliwie wbijało się w moją twarz, a ja miałam nieodpartą ochotę zwyczajnie ją uderzyć. Siostra przesunęła się kilka kroków w moją stronę i o tyle samo się odsunęłam. – Daj sobie wytłumaczyć.
    – Niby co? – wydusiłam, po czym znów zacisnęłam usta. Z ledwością panowałam nad sobą, co zaczynało mnie przerażać. Nigdy nie czułam czegoś podobnego, a zwłaszcza wobec Dalii. Kochałam ją, do cholery! To ona wciąż o mnie walczyła, nawet wtedy gdy wszyscy spisali mnie na straty, a jednak miłość do niej odeszła gdzieś na dalszy plan, zastąpiona przez chęć zrobienia jej krzywdy.”

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. Tytuł bloga: Kotom bez trudu udaje się to, co nie jest dane człowiekowi. Iść przez życie nie czyniąc hałasu.
    2. Tytuł i/lub numer rozdziału: Rozdział pierwszy
    3. Adres bloga: fragile-bonds.blogspot.com
    4. Autor bloga: Kaori Fukao
    5. Krótki fragment rozdziału:
    — Babuniu, śpisz? — zapytałem, przyglądając się jej pomarszczonej twarzy. — Wstawaj szybko. Przyszedłem zakomunikować, że nie wywiązujesz się ze swoich człowieczych obowiązków. Przede wszystkim, nie podoba mi się ta cisza panująca dziś w mieszkaniu. Oczywiście jako kot cenię sobie spokój, lecz ta cisza bardzo mi się nie podoba. Szczerze mówiąc, denerwuje mnie. — Przerwałem na chwilę, zdawszy sobie sprawę, że jestem ignorowany. — Co się z tobą dziś dzieje? — mruknąłem. — Jesteś jakaś milcząca, zupełnie jak nie ty.

    OdpowiedzUsuń