czwartek, 5 lipca 2018

[442] Jeśli wyeliminujesz niemożliwe, reszta musi być prawdą



{kliknij w obrazek, aby przejść do opowiadania}

Akcja opowiadania rozgrywa się, trzy miesiące po zakończeniu czwartego sezonu. Sherlock, rozmyśla nad wydarzeniami w Sherrinford. Jednak nie zapomina o swoim ulubionym zajęciu- rozwiązywaniu zagadek. Które jak zawsze będą niwelować jego nudę.Podejmuje się kolejnych zleceń wraz ze swoim wiernym towarzyszem- Jonhem. .

Autor: Noriko Kureiji
Status: Trwające

wtorek, 3 lipca 2018

[070] Nowe rozdziały


"To jest prawdziwa przyjaźń – osłaniać innych nawet kosztem siebie."

*44*

"Przekręciła głowę na bok, żeby widzieć, co się właściwie teraz dzieje i nie mogła powstrzymać szlochu, bo ugryzienie paliło ją, jakby ktoś przykładał jej tam rozżarzone węgle. Ponownie pociemniało jej przed oczyma, gdy dostrzegła u napastnika błysk wydłużonych kłów.
Wampir spojrzał na nią, zaczął powoli się zbliżać, jak drapieżnik, polujący na ofiarę i załkała głośno, bo jej ciało odmówiło posłuszeństwa, i nie mogła się ruszyć. Nie uciekniesz... A więc to koniec? Prawie krzyknęła przerażona, gdy nad jej głową przeskoczył duży, szary zwierz, podobny do wielkiego psa lub wilka.
Ostatnie, co pamiętała to palący ból szyi, drganie całego ciała i przeraźliwy wrzask wampira, gdy zwierzę rozszarpywało jego szyję."

Autor: SBlackLady


______________________________________________________________________________


Ptaszkow


Rozdział 5

Gdy już znalazła się u celu podróży, przez szybę zobaczyła, że Anastazja siedzi sama przy podwójnym stoliku. Wzięła głęboki oddech, przekroczyła próg kawiarni i następnie podeszła do różowowłosej.
- Cześć... - wyrzuciła z siebie.
- O, hej, dobrze, że już jesteś, siadaj. - odpowiedziała z uśmiechem Anastazja. - Mam nadzieję, że zbytnio cię nie przestraszyłam moim "listem miłosnym", haha. Może zacznijmy od początku... Jestem Anastazja Ptaszkow - mówiąc to wyciągnęła rękę w kierunku Klem.
- Klementyna Sabaj, miło cię poznać... - uścisnęła rękę nastolatki.
- Zamawiasz coś? Ja właśnie wypiłam caffé macchiato, a poza tym jestem po dwóch energetykach i chyba pora przystopować.
- Raczej nie, nie mam na nic ochoty.
- Ok, więc nie będę owijać w bawełnę. - kontynuowała szesnastolatka - Jednej z twoich koleżanek nie było dzisiaj w szkole, prawda?

Autor: Hamsterciara

______________________________________________________________________________

Chambermaid

Rozdział 24

Znowu myślałam, że mi się przesłyszało.
— Co ty powiedziałeś? Robertowi? A niby czemu jemu?
— To wy nic nie wiecie? — Spojrzał na nas szczerze zaskoczony.
— A o czym mamy wiedzieć?
— O ich sprzeczce. Nie słyszałyście, że Robert chciał się przenieść do Brown Palace?
— Że niby co?
— Wy naprawdę nie macie o niczym pojęcia. — Zaśmiał się pod nosem.
Obie z Laurą spojrzałyśmy na siebie w konsternacji.
— Mów szczegóły — rzuciła Laura po chwili.
— O nie, ja nie będę paplał. Chcecie, to same się go spytajcie, może wam powie. Chociaż wątpię. Nikt nie lubi przyznawać się do swoich błędów i słabości. Coś o tym wiem. 

Autor: Lux

______________________________________________________________________________

O spadaniu gwiazd

Rozdział 4

— Okropne — powiedziała Svea, kiwając głową. — Tyle tylko, że świat nie sprowadza się wyłącznie do nauki i zrozumienia, nawet dla nas. Choć pewnie większość kolegów z Akademii by mnie wyśmiała, ja myślę jedno: dla stworzeń tak małych i nic nieznaczących, jak my, zniesienie tego nieskończonego ogromu otaczającego nas świata i wiecznej niepewności, jest możliwe wyłącznie poprzez miłość. Miłość do tego, co nas otacza. Miłość do nieskończonej wspaniałości tego niezrozumianego jeszcze przez nas świata. Miłość do wszystkich jego dzieci, do wszystkich jego tworów. Tylko prawdziwa, płynąca ze szczerego serca miłość pozwoli nam znieść ten straszliwy niedosyt i niesłabnące pragnienie wiedzy, której pewnie nigdy nie posiądziemy. Nie będzie nam ono tak doskwierać, kiedy nauczymy się czerpać radość z istnienia. Tak mi się wydaje.
— Sveo, to jest bardzo…
Ale nie dowiedziała się już, jakie jest to, co powiedziała. Weszli na drewniany most nad rzeką. Zatopieni w rozmowie, stracili czujność. Albo ona straciła.
Choć ważyła niewiele, deski musiały być tak przegniłe, że kiedy tylko stanęła na nich całym ciężarem ciała, te zarwały się pod nią, a ona runęła wprost w chlupoczące głośno wody rzeki Wyrd.

Autor: Freyja

______________________________________________________________________________

A level of two existences

Kim tak naprawdę są ludzie?

Trudno określić czemu, ale Kimi zaczęła wydawać mi się osobą, od której trzeba będzie trzymać się z daleka. Popełniała wielki błąd, gdyż żaden człowiek nie powinien przebywać w domu, którym w każdej chwili domownicy byliby gotowi ją skonsumować. Z drugiej strony, swoim zachowaniem różniła się od innych pociech tej miejscowości. Emanowała od niej aura, przepełniona dobrą wolą, której brakowało tamtym dzieciom. Mimo wszystko, wchodziła w skład odmiennej grupy gatunkowej i nie ważne, czy okazałaby się jedyną normalną osobą w tej wsi, i tak nigdy nie utrzymałbym długiego kontaktu z człowiekiem.
W przeciwnym wypadku musiałbym ją pożreć.

Autor: Gemi Ni

______________________________________________________________________________

Live fast, die young

10.

Wyszli na zewnątrz. Przez chwilę Rooney łudził się, że Rhodes żartowała, jednak gdy drzwi się zamknęły i Joshua usłyszał szczęk klucza, nadzieja zgasła w jednej chwili niczym świeczka zdmuchnięta z tortu. Wpatrywał się w barak z rozchylonymi ustami, wciąż nie wierząc w to, że został wyrzucony z ośrodka szkoleniowego. Bardziej już spodziewałby się średniowiecznych tortur niż… TEGO.
Poczuł na sobie wzrok Carmen i momentalnie przypomniał sobie o tym, co przed paroma minutami sugerowała.
– To twoja wina – wydusił, rozpaczliwie przerzucając spojrzenie to na drzwi, to na współtowarzyszkę.
– Moja?! Ja tylko zapytałam, czy wziąłeś mój pudding!

Autor: Autumn

______________________________________________________________________________



Krzyk rozkoszy

Rozdział 11

     – No wiesz co Nico… – Powiedziała donośnie. Na tyle głośno, że zwróciła tym uwagę ludzi siedzących w sąsiednich stolikach i przy barze. Na całe szczęście nie była to jakaś, nie wiadomo jak wielka, grupa osób. – Nie sądziłam, że le-cisz na blondynów, zwłaszcza, że ten tutaj wygląda na młodszego! – Dziewczyna dokończyła zdanie, a ja myślałem, że zapadnę się pod ziemię. 
No w życiu bym się tego po niej nie spodziewał. No, ale z żalem muszę przyznać, że udało się jej mnie zagiąć. Po raz pierwszy to ona wygrała, ten nasz mały, słowny pojedynek. 
Najgorsze w tym wszystkim było to, że przy barze, niedaleko nas, faktycznie siedział blondyn, który zajadał się właśnie jakimiś naleśnikami czy czymś takim. A kiedy usłyszał, co powiedziała moja urocza koleżanka, momentalnie odwrócił się w naszą stronę, jakby doskonale wiedział, że chodzi właśnie o niego.
– Nie dzięki, nie interesują mnie faceci. – Powiedział, jeszcze zanim się do nas odwrócił, ale kiedy już to zrobił, to zamarłem. 

Autor: Krinek

______________________________________________________________________________



poniedziałek, 2 lipca 2018

[441] W Amoku



{kliknij w obrazek, aby przejść do opowiadania}

Akcja dzieje się we Wrocławiu. W 2018 roku, w czerwcu. Pewna dziewczyna poznaje całkiem przypadkiem (a może i nie?) w knajpie pisarza - Krystiana Kościukiewicza. W tym samym czasie w Odrze zostaną znalezione zwłoki pewnego mężczyzny. W ciągu kilku kolejnych dni dochodzi do dziwnych, czasem śmiesznych sytuacji. Życie dziewczyny odmienia się diametralnie, gdy zacznie z pisarzem przebywać coraz więcej czasu.

Autor: Purrsephone
Status: Trwające

[440] Silentium



{kliknij w obrazek, aby przejść do opowiadania}

Mroczna historia science-fiction w świecie absurdu i nienawiści, gdzie kłamstwo jest największą cnotą. Rok 2243. Agent śledczy Gilbert Bernier podejmuje się rozwiązania jednej z najtrudniejszych spraw w jego dotychczasowej karierze. Sprawę, która zapewni mu upragniony awans. Co ukrywa rząd? Kim jest tajemniczy rozbitek? Kim ja jestem…?

Autor: Nathan Alejver
Status: Trwające

szablon wykonany przez oreuis
szablon wykonany przez oreuis