piątek, 6 grudnia 2019

Nowe rozdziały


3. Czasem łatwiej poznać czyjś sekret, słuchając pytań, nie odpowiedzi
  Lily, zaabsorbowana dziwnymi słowami ciotki Marthy, nie poczuła nagłego ruchu w kieszeni spodni. Gdyby była bardziej skupiona, wyciągnęłaby małą, pogniecioną karteczkę, na której napis “Wróciłam” raził szkarłatnym kolorem krwi.

Ew

_________________________________________________________________________


Rozdział 18
  Blady jak ściana stał po środku pogrążonego w ciemności salonu. Słyszał każde uderzenie serca, szalało mu w piersi jak jeszcze nigdy wcześniej. O mały włos nie przeoczył przez to stuknięcia, które wyraźnie dochodziło z sypialni.
Najciszej jak się dało podszedł do okna i wyjął ze schowka kij bejsbolowy. Znakomicie posługiwał się nim na boisku i poza nim. Przez ten drugi talent wyleciał z drużny i o mały włos nie trafił do poprawczaka - źle znosił porażki, o czym przekonał się kpiący z niego reprezentant przeciwnego składu. Wstrząśnienie mózgu i połamana szczęka, Maggie musiała nieźle się wykosztować, by zadośćuczynić rodzinie pokrzywdzonego i tym samym powstrzymać ją przed zgłoszeniem sprawy do sądu.
James wziął głęboki oddech, zacisnął szczękę i pchnął drzwi, za którymi, jak się tego spodziewał, czaił się Gary Nottinger. Były żołnierz uskoczył przed rozbujanym skrzydłem, uniknął bliskiego spotkania z kijem i niczym wściekły byk wbił głowę w brzuch Johnsona, popychając go na ścianę korytarza.
- Ty nędzny zdrajco!

Agata Laura Bane

czwartek, 5 grudnia 2019

Tydzień z Utajnioną #5

  Dobry wieczór, dzisiaj ostatni post z Utajnioną. Tym razem poznacie bohatera przedstawionego, dla niektórych z przymrużeniem oka, a dla innych być może całkiem na poważnie(?). W każdym razie nie brakuje mu fantazji do snucia bardziej lub mniej ciekawych teorii. Jakich? To już musicie sprawdzić sami ;) Jeszcze dla formalności dodam, że w zamian za skrócenie tygodnia z tą autorką, przedłużamy reklamę jej bloga o sześć dni. 

(kliknij w obrazek, aby przenieść się do podanego rozdziału)


Poprawiam aluminiową czapeczkę i lecę szukać kosmitów!
Na początku musimy ustalić jedną rzecz — wszyscy jesteśmy osobami wierzącymi. Nie mam na myśli religii, choć później do tego przejdę, ale na tym etapie nie ma to nic wspólnego z duchowością. Musicie zrozumieć, że nie jest to teza, tylko nieuświadomiony fakt. Zaczęło boleć? Czujecie dyskomfort po tych słowach? To dopiero początek!
Dlaczego odważyłem się wypowiedzieć te słowa? Bo to prawda! Zastanówcie się — czy ktoś z Was rozumie świat, mechanizmy nim rządzące, potrafi opisać wszystkie procesy, które nas otaczają (począwszy od chemicznych, a na społecznych zakończywszy)? Jeżeli ktoś odpowiedział: Tak, nie wierzę Ci. Nasz świat zmienia się z dnia na dzień, jesteśmy zewsząd bombardowani informacjami, nowinkami technologicznymi, co chwilę są nowe odkrycia i nawet najtęższe umysły nie są w stanie przyswoić tak wielu danych. Nasz mózg stawia na uproszczenia. Większość ludzi wykreowało sobie wygodną, nienacechowaną pejoratywnie drogę wiary — naukę.

Zapraszamy do czytania, komentowania i obserwowania opowiadania Dialog na bieżąco! Dziękujemy też za wspólny Tydzień z Utajnioną oraz innymi autorkami ;) Do następnego!

PS. Dajcie znać czy podobała się Wam ta inicjatywa, ewentualnie co byście w niej zmienili?

środa, 4 grudnia 2019

Tydzień z Utajnioną #4

Cześć, w poniższym fragmencie i samym rozdziale znajdziecie o historię o uzależnieniu. Jest ona prosta, ale dobitnie pokazuje jak niewiele trzeba, żeby znaleźć się w takiej lub podobnej sytuacji...

(kliknij w obrazek, aby przenieść się do podanego rozdziału)

Prawda czy głupota?
Ale czy jest o czym mówić? Wystarczy informacja, że żyjemy w chorym kraju, który woli ukrytych alkoholików niż leczących się alkoholików. Dlaczego tak myślę? Zapnijcie pasy, bo czeka Was jazda bez trzymanki po absurdzie lekarzy.
Inga dopiero po jakimś czasie zorientowała się, że coś jest ze mną nie tak. Ponoć robiłem się marudny, kiedy musiałem danego dnia zrezygnować z piweczka albo czegoś mocniejszego. Naciskała, naciskała, aż w końcu dla świętego spokoju poszedłem do tego przeklętego terapeuty. Mam wykupioną prywatną opiekę medyczną u pracodawcy, to cieszyłem się, że przyoszczędzę (taki Janusz ze mnie!), a przy okazji uniknę kolejnych kłótni.
Byłem zachwycony własną przebiegłością; na luzie usiadłem na fotelu u terapeuty, a prawie godzinę później wyszedłem stamtąd załamany. Ja... byłem alkoholikiem? O nie! Nie jestem osobą, która ucieka od problemów. Zrobiłem wszystko, co mówił terapeuta, internety i Inga. No bo co? Ja nie dam rady? Trzymajcie mi piw... Nieważne...

Jutro pojawi się ostatni wpis z cyklu Tydzień z Utajnioną, już teraz Was zapraszam. Tymczasem sprawdźcie rozdział Prawda czy głupota i obowiązkowo go skomentujcie, to ważne dla każdego autora! 

szablon wykonany przez oreuis
szablon wykonany przez oreuis