wtorek, 24 listopada 2020

Nowe rozdziały

Przeniewierca – ItaHina




Rozdział 13

– Jesteście Akatsuki, nie pozwolę wam uciec. Przyrzekam na swoje imię, Nii Yugito z Wioski Ukrytej w Chmurah, że was zabiję! – Kobieta uniosła kącik ust do góry.
– Zabijesz mnie? Wkurzają mnie takie żarty! To ja zabije ich wszystkich! – Machną ręką nie tylko na drużynę z Kumogakure, ale też na innych członków Akatsuki.
– Uspokój się, Hidan – odpowiedział Itachi. – Rozkazy są najważniejsze.
– Zrobię tu rzeź. Dla mojego Pana – powiedział podekscytowany. – Ale najpierw się pomodlę. – Wziął do ręki medalik ze znakiem Jashina.
– Nie możesz sobie tego przełożyć? Chcemy walczyć – odezwał się shinobi.
– Nie! Przykazania są jasne – odpowiedział Hidan i zmrużył oczy.
– Błagaj swojego boga o szybką śmierć – rzuciła Yugito. Niebieska, płonącą chakra wydostała się z ciała kobiety.
Hidan prychnął. Pod nosem wymówił modlitwę, po czym ucałował medalik.
– Niewierni zaznają złości Jashina.

Sharona


-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 

In Noctem




Rozdział III

Uwolnić szlamy? – wydukał.
– Chwytliwy tytuł, nie? – Teodor wyglądał na cholernie dumnego z siebie. Jakby osiągnął niewyobrażalny sukces. – Wyobrażasz sobie, jaką zdobędę poczytność?
– Zamkną cię w Azkabanie…
– Nie odważą się! Wiesz, jako dziennikarz mam trochę większą swobodę wypowiedzi. Zresztą przeczytaj, to zrozumiesz, dlaczego się nie boję.

Sayuri Shirai i Kyōko


-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 

Pokuta Malfoyów




Rozdział ósmy. Gwiazda poranna, gwiazda wieczorna

— Właściwie to mogę was gdzieś zabrać… — powiedział w końcu. Willowi zdecydowanie nie podobał się jego ton. — Ale to nie jest zwykły bar.
Belle zmrużyła oczy.
— Lipny?
— Nie, w pełni legalny, tylko… A zresztą, nie będę wam psuł niespodzianki.

Beatrice


-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 

Anika- łowczyni potępionych



Rozdział 9

Potępionych- zabiłam setki, ale innego łowcę musiałam zabić po raz pierwszy. Jednak w życiu przeżyłam już gorsze rzeczy z którymi musiałam się pogodzić, i przejść do porządku dziennego.

- Radzę sobie szefie.- Odparłam bez cienia wahania w głosie. Teraz to on milczał. Może nie wiedział co powiedzieć. To było nietypowe. Nie na darmo znajdował się na najwyższym stanowisku. Miał gadane, i potrafił się uporać niemal ze wszystkimi problemami Zakonu. Potrafił przegadać i namówić prawie każdego z nas, do wszystkiego. Aż tu nagle zabrakło mu słów. Dziwne.

LadyFree


-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 

We are young! We drink and we fight and we love...



Rozdział 20

Szybko okazało się, że nawet przy różnych charakterach dogadywali się całkiem dobrze. Co zajęcia przewodził ktoś inny, ucząc zaklęć, których nie znała reszta. Rose podsycała to swoją wiedzą, która była naprawdę imponująca (...). Tak minął im październik i przyszedł mokry i wietrzny listopad. Pracy było coraz więcej, ponieważ nauczyciele ich nie oszczędzali, a do tego kapitanowie organizowali coraz więcej treningów. Wszyscy więc z radością przyjęli wiadomość, że w drugi weekend miesiąca ma odbyć się wyjście do wioski.

Szara Dama


-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 

Pomiędzy snem a magią



Rozdział 4 - ,,Nikt nie widział, nikt nie wie"

Tego piątkowego południa w Londynie lało jak z cebra.
Na szczęście spowodowało to, że wszyscy mugole nawet nie chcieli wychylać swoich nosów za drzwi, a na zewnątrz znajdowali się wyłącznie dwaj czarodzieje: wysoki okularnik oraz — oczywiście nieco od niego niższy — piegowaty brunet . Przed deszczem chronili się przy pomocy wyczarowanych przez nich przezroczystych parasolek. Doskonale wiedzieli, że nikt nawet nie zauważy, jeśli na moment użyją magii. Pogoda była tak beznadziejna, że widok mężczyzn z parasolkami dziwacznie wychodzącymi z kawałka drewna mógł wydawać się wyłącznie iluzją optyczną. Bo przecież tak naprawdę musieli być to wyłącznie zwyczajni ludzie ze zwyczajnymi parasolkami. Innej opcji przecież nawet nie było. Magia nie istniała. Na pewno.

Kurtowa


-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 

Który bóg najtaniej sprzeda mi zbawienie?



Leśna bogini [InarIno] 

Nagle świat stał się piękniejszy. Wszystko wydawało się chwalić oblicze tajemniczej dziewczyny i Inari doskonale to rozumiał. Była zjawiskowa. Rosnące dziko, żółte nagietki przypominały o jej blond włosach. Błękitne niebo, pod którym cały dzień pracował, przyjęło barwę cudownych oczu. Może przez to nie mógł się skoncentrować? Miał wrażenie, że jej wzrok śledził go cały czas i za moment znów zobaczy uśmiech, który zabierał mu racjonalne myśli.


Sayuri7 

piątek, 20 listopada 2020

Nowy rozdział

 

"Just a moment to discover your mind..."




Rozdział 27

Ukradkiem spoglądała na Kouyou, próbując opanować myśli. W końcu są sami, w jego domu, Temari na noc nie wróci, ale czy powinna tak po prostu wykorzystywać sytuację?
-Kouyou...- Zaczęła Anett, odkładając kubek na stojący przed nimi stolik. -A powiesz mi w końcu, co od kilku dni tak Cię martwi? Najpierw myślałam, że chodzi o sprawę z Noritoshim, jednak teraz widzę, że to coś innego. -Wokalistka, obracając głowę w jego stronę, obserwowała, jak ten delikatnie uśmiechnął się pod nosem. Następnie objął ją ramieniem, zbliżając swoją twarz do jej.
-Kochanie, póki jesteś obok, niczym się nie martwię. -Uruha cicho wyszeptał, patrząc w te jej piękne, lodowato błękitne tęczówki. Zaraz złożył na jej wargach pocałunek i nie musiał długo czekać na reakcję drugiej strony. Po chwili, gdy ich pocałunki były już o wiele głębsze, pozwolił, by Anett się położyła, pochylając się nad nią. Niechętnie odsuwając się od jej ust, schował twarz w zagłębieniu jej szyi, by wargami delikatnie skubać jej skórę, a dłonią powoli przesunął po jej udzie.
Akuma

-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 

Biały kruk




33. Powrót

Ktoś po prostu szarpnął klamkę i wpadł do środka.
– Siema, Joshie – powiedział Warren Dallas z szerokim uśmiechem. – Tęskniłeś?
– Motyli czułek. – Joshua Asker potknął się o próg. Był mocno opalony, na głowie miał okulary przeciwsłoneczne, a w dłoniach obracał niewielkie pudełeczko. Nagle stanął jak wryty. – A kogóż to moje gały widzą? Niemożliwe. Czyż to Joshua Rooney we własnej osobie?
– Jak było na szkoleniu? – Wyszczerzył się Warren. – Ponoć nieźle pojechali z wami na końcu. Byliście w górach?
– Nie w górach, ignorancie. Na wyżynach… – poprawił Asker wyniośle – możliwości.
autumn

czwartek, 19 listopada 2020

[309] Dziedzictwo Węża

 
(kliknij w obrazek, aby przenieść się na bloga)  


Joanne Rowling powiedziała kiedyś, że myśl o Voldemorcie jako ojcu nie jest miła. Ja natomiast postanowiłam sprawdzić, jak bardzo. Na tym absurdalnym podłożu powstało to opowiadanie. Jego głównymi bohaterami są Aidan i Viktoria, przyrodnie rodzeństwo skrywające tajemnicę swojej prawdziwej tożsamości i zmagające się z wszelkimi tego konsekwencjami. Draco Malfoy jest tylko jedną z wielu kanonicznych postaci, w którego życiu nastąpią z ich powodu zmiany.
Vaanity
Trwające

 

wtorek, 17 listopada 2020

Nowe rozdziały

 "Just a moment to discover your mind..."



Rozdział 26

Kouyou zgasił papierosa, patrząc na zegarek. Kobieta spóźniała się już pół godziny. Jego ukochana, zawsze punktualna Anett spóźnia się na randkę. Mimo, że był przyzwyczajony, że kobiety ZAWSZE przychodziły spóźnione, to akurat ta myśl wywołała uśmiech na jego twarzy. Czekał niedaleko parku, lecz zaczynał się martwić. Anett nie wysłała mu żadnej wiadomości, nawet nie zadzwoniła. Rozumiał, że miała mało czasu, żeby się wyszykować, więc pewnie dlatego nie marnowała czasu na informowanie go, jak jej idzie, jednak po ostatnich wydarzeniach, cholernie się martwił. W końcu w tłumie zauważył szatynkę. Z uśmiechem na twarzy się schował, a kiedy go minęła, podszedł do niej, zasłaniając jej oczy.
Akuma

-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 


 We are young! We drink and we fight and we love...



Piętno Przeszłości - Duma i uprzedzenie cz. 1

18-letni Draco nie spał całą noc, wiedział, że dzisiaj przyjdą. Ojciec chciał uciekać, ale nie mógł. Już wcześniej została nałożona klątwa na ich dom, od miesiąca nie mogli pouczać Malfoy Manor. Z resztą nie było już sensu. Słyszał ciągle jak jego matka płacze. Ją też czekał proces, ale domyślał się, że nie boi się o siebie, ale o jedynego syna. Obwiniała się za wszystko. Draco spędził ostatni miesiąc na leżeniu i gapieniu się w sufit. Przestał się nawet golić, a prysznic brał raz na trzy dni, gdy ciało zaczynało go swędzieć. Ciągle myślał jak będzie w Azkabanie i czy kiedykolwiek jeszcze stamtąd wyjdzie. I czy nie lepiej byłoby od razu się zabić...
Szara Dama

-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 


Który bóg najtaniej sprzeda mi zbawienie?



Muza [SasoSaku] 

Pędzel musnął jej usta. Wargi drżały podekscytowane. Ze zdziwieniem rozpoznała te uczucie. Pierwszy, nieśmiały pocałunek w jej życiu, zaledwie muśnięcie warg. Czuła się tak samo.

Sayuri7 

piątek, 13 listopada 2020

Nowe rozdziały

 

Biały kruk




32. Ewakuacja

Usłyszał hałas, a kiedy zrywał się do biegu, poczuł dwa pchnięcia w udo. Ból odebrał mu dech. Znów się potknął. Wciągnął powietrze przez zęby. W głowie miał tylko ból, ból i jeszcze więcej bólu. Zaklął pod nosem. Nie upadł na podłogę. Podtrzymał się samochodu i próbował iść dalej. Świat wirował mu przed oczami.
Czerwona lampka, dotąd lekko migająca, teraz jarzyła się i wyła.
autumn

-------------------------------------------♢♢♢------------------------------------------- 

Piekło



Najsilniejsza ofiara

Przeszywający śmiech, którego młodzieniec doświadczył po raz drugi, spowodował odzyskanie przez niego świadomości. Gdy otworzył oczy, w polu widzenia miał kraty, którym tak często się przyglądał. Siedział w tym samym miejscu co zawsze. Rozejrzał się powolnie wokół siebie i już miał pewność, że znów jest w klatce.
Wygląd jego ciała uległ zmianie, miał teraz widoczne blizny na szyi, rękach i nogach w miejscach cięć podczas tortur, gdy je zauważył, wszystko sobie przypomniał.
- Witam z powrotem - powiedział Aaron, stojąc cały czas obok niego. – Tak myślałem, że ci się uda…
Hope nie słyszał słów kierowanych w jego stronę, ponieważ raz jeszcze zaatakował go piekielnie głośny śmiech, który wwiercał się w umysł.
- Nie wytrzymam dłużej… - stwierdził w myślach.
Wstał z podłogi i zacisnął pięści, nie odrywając przy tym wzroku z krat. W jego oczach widniała bezdenna nicość, a z ciała zaczęła wydobywać się aura zepsutej duszy.
- Teraz w końcu możemy porozmawiać o wszystkim, co wiem na temat tego miejsca… - kontynuował Aaron, nie przejmując się brakiem odpowiedzi.
Hope’a momentalnie pochłonął gniew i szaleństwo.
- Już dość…
Wrath
© xvenom all rights reserved. Theme for https://nasz-spis-opowiadan.blogspot.com/ by xvenom | xvenom's graphics • Powered by Blogger