wtorek, 22 maja 2018

[066] Nowe rozdziały


Biały Przebiśnieg

Wiosna


stałam wśród kwiatów
innych ludzi
katów...

Autor: Weronika Wiktoria

______________________________________________________________________________

A przecież magia nie istnieje...

Rozdział 5

Gdy się ocknęła, leżała na kanapie w innym pokoju, a nad jej głową znów stało czterech dorosłych mężczyzn. Moody ponownie łypał groźnie na wszystkich. Dumbledore patrzył na nią z troską, człowiek, którego nazwiska nie pamiętała, starał się nie nawiązywać z nią kontaktu wzrokowego, a Wroński wachlował jej twarz gazetą.
– Obudziła się, księżniczka – nie musiała otwierać oczu, by wiedzieć kto wypowiedział te słowa.
– Alastorze! – usłyszała przywołujący głos Dumbledore’a i prychnięcie Moody’ego. – Jak się czujesz?
– Dobrze – przełknęła głośno ślinę i powiedziała słabym głosem. Nikt jej nie uwierzył. – Wie pan coś?
– Chyba wiemy jak to się stało, że masz magiczne zdolności – odwróciła się w stronę, z której dochodził głos. Próbowała sobie przypomnieć jak ma na nazwisko mężczyzna. Graham? Grayson? – Długo o tym dyskutowaliśmy i wydarzyło się coś, co nie miało miejsca od kilku wieków.
– Gdy byłaś młodsza wykazywałaś drobne umiejętności magiczne, ale były one niewiele większe, niż umiejętności przeciętnego charłaka, dlatego nie dostałaś nigdy listu. – Wszedł w słowo mężczyźnie Dumbledore, a Aniela pokiwała głową na znak zrozumienia. Wroński również wsłuchiwał się w opowieść, bo wyraźnie zwolnił wachlowanie jej. – To co nas zastanowiło, to to, że po każdym dramatycznym wydarzeniu w twoim życiu, twoje umiejętności stawały się coraz większe.

Autor: Panna Czarownica


______________________________________________________________________________


"To jest prawdziwa przyjaźń – osłaniać innych nawet kosztem siebie."


*41*

"– Za słabo się starasz, Black. Musisz wszystko od siebie odsunąć. Wiedziałem, że będzie ci ciężko z oklumencją, bo nie potrafisz kontrolować emocji. Wystarczy nazwać cię zdrajcą i dodać, że jesteś jak reszta Blacków, i wyglądasz jakbyś miał wybić połowę świata. – Syriusz spojrzał niechętnie w lewe oko Moody’ego i chłonął każde słowo. – Przestań się mazgaić, chłopcze. Dowództwo ci ufa, ja udaję, że ci nie ufam i tylko Leven o tym wie. Zacznij traktować swoją przeszłość jak broń, a nie jak słabość. Podejrzenia o zdradzie będą ci towarzyszyć dopóki nie wyjdzie na jaw to, że sprawdzałem cię Eliksirem, dlatego musisz nauczyć się oklumencji i musisz nauczyć się tak grać, żeby nawet pieprzona wtyczka sądziła, że też jesteś wtyczką, Black. Rozumiemy się?"

Autor: SBlackLady

______________________________________________________________________________

Murderous Game

42. Gwiezdne niebo

- Co się dzieje? - wykrzyknęła, ale jej głos zagłuszył nagły wybuch z prawej strony odrzutowca.
- Oderwało jeden silnik! Złap się czegoś!
Raven zacisnęła powieki, czując jak żołądek podchodzi jej do gardła za każdym razem, gdy odrzutowiec gwałtownie unosił się w górę i opadał.
Wnętrze kadłuba zalało czerwone światło ostrzegawcze, a z małych głośniczków popłynął dźwięk alarmu. Ze schowków nad siedzeniami wysunęły się maski tlenowe i kamizelki.
Ogień i dym z urwanego silnika lizał zewnętrzne ściany samolotu, aż zajęło się całe skrzydło. Następny wybuch pozbawił statek awaryjnych drzwi ewakuacyjnych.
- Dick! - Azarathka chciała zawołać przyjaciela, ale głos uwiązł jej w gardle i poczuła, jak zaczyna brakować jej tlenu.
A potem spadli w czarną otchłań Atlantyku.

Autor: Susan

______________________________________________________________________________



czwartek, 17 maja 2018

[431] Szklane serce.


{kliknij w obrazek, aby przejść do opowiadania}

„Nie kochasz mnie, bo nie jestem nią, prawda?”

Byli bardzo młodzi, kiedy się poznali. Ona miała pięć lat, a on — jedenaście. 
Lubili się. W przerwach od treningu bawili się razem, opowiadali sobie historie. 
Potem ich kontakt się urwał, ona wróciła do swojego rodzinnego państwa, a on został w Indiach. Kiedy znów się spotkali, ona miała dziewięć lat, a on — piętnaście. Ona była wciąż dzieckiem, które mieszkało w sierocińcu, a on był jej Duchem, który nad nią czuwał.

Autor: Pearl Attaway.
Status: Trwające

wtorek, 15 maja 2018

[065] Nowe rozdziały


Gdy kochamy


16. so cold

 Tamtego dnia po raz pierwszy przed snem bez końca płakałam w poduszkę. Brakowało mi łez, brakowało mi tchu. Chciałabym płakać dlatego, że nie miałam pojęcia, czemu Henryk opuścił mnie i to w takim momencie – może i nie wiedziałam na pewno, ale domyślałam się. Odszedł, bo nie byłam mu już potrzebna.

Autor: Fangirl

______________________________________________________________________________

Na wariackich papierach

[04] Poważny błąd

Ze swojego miejsca – siedzę z Wronę w ławce przed Palaczem i Szoferem – słyszę, jak jeden szepcze do drugiego:
– Co ty jesteś dzisiaj taki dziwny? Narzekasz na wszystko i pyskujesz komu się da. Ogarnij się, bo cię faktycznie zaraz wyrzucą i nas przy okazji.
– Ale dlaczego was? Skoro to ja na wszystko narzekam.
– To ty myślisz, że nie poszlibyśmy cię bronić do dyrektorki? A jakbyśmy cię poszli bronić, to też mielibyśmy przejebane, bo pochwały to na pewno byśmy nie dostali.

Autor: Fangirl


______________________________________________________________________________


Danger is a beautiful thing when it is purposefully sought out.


Ch 10

Czułam, jak ręce pocą mi się ze zdenerwowania, gdy sięgałam do kabury na moim pasie. Widząc, że zaczął wyciągać broń, zrobiłam to samo. Teraz wszystko zależało od naszego szczęścia. Będąc na górze schodów obrócił się, przez co musiałam zatrzymać się dwa stopnie za nim. Zanim zdążyłam o cokolwiek zapytać, znów poczułam jego wargi na moich. Jego głęboki, pospieszny pocałunek zabrał ode mnie wszelkie wątpliwości i strach. Był tutaj.
– Po tym wszystkim musimy porozmawiać. – Wzięłam głęboki oddech i pokiwałam głową.
– Zdecydowanie – czując nową siłę, podążyliśmy w przód.

Autor: Shayen

______________________________________________________________________________


poniedziałek, 14 maja 2018

[430] ZWAŚNIONE RODY


{kliknij w obrazek, aby przejść do opowiadania}

Blog jest poświęcony skomplikowanym relacjom pomiędzy rodami Senju, a Uchiha. Te dwie siły ścierały się od wieków, chcąc udowodnić przeciwnikowi swoją wyższość i nic nie wskazuje na to żeby ta sytuacja miała się zmienić. Głęboko zakorzeniona w genach chęć rywalizacji, wciąż dochodzi do głosu i burzy krew potomków tych wyjątkowych klanów.

Itachi jest byłym członkiem Anbu i jednym z najlepszych shinobi Konohy. Tajemniczy, chłodny geniusz zasilający szeregi Konohy, niepozbawiony uroku typowego dla Uchiha, gwarantującego mu uwielbienie większości kobiet.

Liv jest natomiast potomkinią klanu Senju i jedną z bardziej znaczących kunoichi w wiosce. Nie tylko włada stylem wody na poziomie Tobiramy Senju, ale również biegle używa techniki Latającego Boga Piorunów Minato Namikaze.

Ta dwójka od najmłodszych lat nauczona została wzajemnej niechęci, więc z trudem tolerują swoją obecność przyprawiając o ból głowy obecną Hokage. Dwójka utalentowanych shinobi nie potrafiąca pracować ramię w ramię.

Co się stanie, gdy przewrotny los sprawi, że drogi Liv i Itachiego się skrzyżują? Czy pokonają wzajemną niechęć, gdy sytuacja zmusi ich do pracy razem? Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź w moim blogu.

Moje opowiadania to mieszanina akcji, szczypty humoru i przygody z lekkim romansem. Losy bohaterów toczą się zarówno w świecie mangowym jaki i rzeczywistym, wszystko zależy od fika.

Autor: Dita Regnif
Status: Trwające

szablon wykonany przez oreuis
szablon wykonany przez oreuis